Projekt „Starring” – pomoc w walce z uzależnieniem od narkotyków
Projekt „Starring” – pomoc w walce z uzależnieniem od narkotyków
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
Cześć — nazywam się Manuel (Niki) Navrbac. Mam 41 lat, pochodzę ze Słowenii i jestem ojcem 22-miesięcznego chłopca, Tima. Kiedyś moim życiem rządziła heroina i kokaina; przez wiele lat żyłem w mroku i przeżyłem wiele przedawkowań. Dzięki łasce Bożej dostałem kolejną szansę. Teraz jestem czysty i pragnę dać tę szansę innym.
Chcę otworzyć dom wspólnotowy — prawdziwe, mieszkalne schronienie na łonie natury, gdzie ludzie uwikłani w uzależnienie mogą znaleźć praktyczne, duchowe i medyczne wsparcie. Będzie to miejsce szczerej odpowiedzialności, wolności słowa i żywego doświadczenia: ludzie, którzy przeszli tę samą drogę, poprowadzą nowoprzybyłych przez proces odstawienia, powrotu do zdrowia i reintegracji.
Co oferujemy:
Bezpieczne wsparcie medyczne podczas detoksykacji (we współpracy z lekarzami).
Program stacjonarny – uporządkowane życie codzienne, sensowna praca, mentoring rówieśniczy i praktyki duchowe.
Długoterminową ścieżkę (1–3 lata) dla osób, które potrzebują czasu na odbudowę: mieszkanie, szkolenie zawodowe i społeczność.
Działalność na małą skalę, samowystarczalna: mieszkańcy angażują się w lekkie prace lokalne (mamy już partnerów dostarczających żywność i lokalne możliwości), jednocześnie ucząc się umiejętności życiowych i zdrowych nawyków.
Dlaczego to działa: Widziałem, jak otoczenie wpływa na wyniki. W desperackiej izolacji ludzie sięgają po substancje odurzające. Umieść ich w sprzyjającym, angażującym środowisku, a wybiorą życie. Wiem, jak odczytywać ludzi — kto jest gotowy na zmianę, a kto jest tu tylko dla jedzenia lub łóżka. Chcę przywrócić strukturę: dyscyplinę, mentoring i wzajemną odpowiedzialność.
Dlaczego potrzebuję Państwa pomocy: Mam wizję, doświadczenie i grupę ludzi gotowych dołączyć do tej społeczności – ale brakuje mi kapitału. Najpilniejsze potrzeby to: czynsz za odpowiedni dom, media, podstawowe naprawy oraz spłata niewielkich zaległych długów (prąd, kaucje). Dom, o którym myślę, mógłby pomieścić 15–20 osób. Mamy już partnerów zapewniających jedzenie, a wolontariusze mogą świadczyć wiele usług – ale pierwsze miesiące wymagają finansowania, aby projekt mógł się ustabilizować.
Projekt ten nosi nazwę „Blessed”, ponieważ każdy dzień jest nowym błogosławieństwem – szansą na ponowne połączenie się z Bogiem, z innymi ludźmi i z życiem. Wierzę, że dzięki niewielkiemu kapitałowi możemy zmienić życie wielu osób i zapobiec temu, by inni musieli uczyć się tych trudnych lekcji, których ja się nauczyłem.
Nasze zobowiązanie wobec darczyńców: przejrzysty budżet, regularne aktualizacje z domu oraz prawdziwe historie postępów. Państwa darowizna zostanie przeznaczona bezpośrednio na koszty zakwaterowania, opiekę medyczną i pilne potrzeby mieszkańców oraz odbudowę codziennych działań, które umożliwiają powrót do zdrowia.