Ośrodek Społeczny św. Marii: dom zastępczy dla 60 dzieci
Ośrodek Społeczny św. Marii: dom zastępczy dla 60 dzieci
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
„Proszę, pomóż mi... Widzisz, moje dziecko ma autyzm. Co się z nim stanie, kiedy mnie już nie będzie?”
Tak właśnie zaczął się pewien dzień. Proste pytanie... ale takie, które rozdziera serce. Zaniemówiłam. Wszystko na chwilę jakby się zatrzymało.
Tego samego dnia zatrzymał mnie sąsiad i powiedział: „Proszę... zaopiekuj się Sergiu, jeśli umrzemy”.
Są chwile, kiedy nie można już odwracać wzroku, kiedy rozumiesz, że czynienie dobra nie jest już opcją... staje się obowiązkiem.
Jak by to było być na ich miejscu?
Tak to się wszystko zaczęło. W 2009 roku zebrałem kilka dzieci z ulicy i zaoferowałem im dom, posiłek, kierunek.
Nie mieli nic. Ja też nie. Ale oni potrzebowali wszystkiego... i razem dorastaliśmy.
Udało im się. Zostali nauczycielami, zwykłymi ludźmi, ale także prawnikami i pracownikami socjalnymi.
W 2019 roku ukończyliśmy pierwszy dom i przekształciliśmy go w dom zastępczy. Było ich 26.
26 dzieci, które dorosły, odniosły sukces i dały mi odwagę, by marzyć dalej.
I pewnego dnia, siedząc z nimi przy świątecznym stole, pojawiło się pytanie:
A co, gdybyśmy zrobili więcej?
A co, gdyby żadne dziecko nie zostało pominięte?
Tak narodziła się Osada Społeczna św. Marii.
Dzisiaj nie mówimy już tylko o marzeniu.
Zbudowaliśmy 7 budynków.
Miejsca, które mogą stać się domem dla 60 dzieci i matek w potrzebie.
Tutaj nie będą już drżeć z zimna, zasypiać w strachu ani odczuwać tej pustki, która waży więcej niż głód.
Tutaj będą chronione, otoczone opieką i kochane. Nauczą się uśmiechać, dorastać, być dziećmi.
Potrzebujemy jednak pomocy, aby je przyjąć. Brakuje nam bowiem podstawowych rzeczy. Rzeczy prostych... ale niezbędnych.
Potrzebujemy pomp ciepła, aby żadne dziecko nie spało na zimnie.
Potrzebujemy prądu, aby ciemność nie była już ich jedyną rzeczywistością.
Potrzebujemy mebli i wyposażenia, aby te przestrzenie mogły ożyć.
Zbudowaliśmy również Centrum Medyczne.
Miejsce, które ma ratować życie, ale dziś nie może leczyć ani ratować nikogo, bo brakuje mu niezbędnego sprzętu.
Niedawno ktoś zmarł w sąsiednim domu, ponieważ najbliższe centrum medyczne znajduje się ponad 12 km stąd. Nie dlatego, że nie było szansy... ale dlatego, że pomoc nie dotarła na czas.
Nie chcemy, aby „za późno” już więcej nie istniało.
To centrum może oznaczać szansę na życie dla całej społeczności.
Może oznaczać życie. Ale w tej chwili... to tylko obietnica, która czeka na spełnienie.
Budujemy miejsce, w którym matka może trzymać swoje dziecko bez strachu...
gdzie dziecko uczy się, że nie jest „gorsze”... gdzie młody człowiek odkrywa, że może stać się kimś więcej, niż mu kiedykolwiek mówiono.
Miejsce, gdzie ludzie pracują, uczą się i dochodzą do siebie. Gdzie lokalny sklep, pralnia czy fryzjer to nie tylko usługi... ale szanse, godność i przyszłość. Miejsce, gdzie każde dziecko dostaje to, czego życie kiedyś mu odmówiło: prawdziwą szansę.
Ale bez pomocy... te drzwi pozostają zamknięte. Bez ciepła pozostają puste. Bez światła pozostają zimne. Bez Ciebie pozostają tylko budynkami.
Być może nigdy ich nie spotkasz, choć zawsze zapraszamy Cię do odwiedzenia nas.
Ale dziecko będzie spało spokojnie i będzie miało uczciwą szansę w życiu, ponieważ zdecydowałeś się nie odwracać od niego.
Pewnego dnia dziecko pójdzie do szkoły z pewnością siebie... ponieważ w nie uwierzyliście.
I dzięki Tobie ktoś stanie się kimś więcej, niż mu dano... bo byłeś tam, w odpowiednim momencie.
To nie jest tylko darowizna. Bądź tym, który zmienia los dziecka.
Bo czasami... mały gest może naprawdę zmienić świat.
Kontakt:
Zodian Daniel: +40749336424