Pomóż mi zobaczyć moją mamę po raz pierwszy!
Pomóż mi zobaczyć moją mamę po raz pierwszy!
Oryginalny Szwedzki tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Szwedzki tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
Kiedy miałem 5 lat, mama i tata się rozwiedli. Mama nie znosi zimna, więc zdecydowała się przeprowadzić do Thousand Oaks (Kalifornia). Nie widziałem jej ani nie słyszałem jej głosu od 35 lat. Mam tylko kilka mglistych wspomnień, ponieważ jestem ciężko chory. (Rak prostaty), więc nie mam jak kupić biletu do Ciebie. Mój tata się tym nie przejmuje, nie dałby nawet 20 koron. Mam 6 rodzeństwa. Wszyscy spotkali się z mamą. Ale o mnie nie myślą. Moja mama jest bardzo stara, ma 94 lata. I nie wróci do Szwecji, mimo że ma tu swoje dzieci. Czuję się głównie jak ofiara. Nigdy nie zadzwoniła, żeby złożyć mi życzenia na urodziny, nawet w Wigilię, ale pozostałe dzieci zawsze dostają telefon. Prawie zawsze czuję się przygnębiona, chcę tylko mieć normalną rodzinę. Ale pewnie już nigdy nie spotkam się z mamą. Słyszałam od kogoś z rodziny, że nie chciała wrócić do domu. Więc musiałam radzić sobie sama od 13 roku życia. Tata pracował prawie codziennie na nocnej zmianie. Kiedy nie pracował, pił i bił mnie, bo tęskniłam za mamą. Chciałabym spotkać się z nią po raz ostatni. O ile nie umrę wcześniej. Jutro znowu szpital w Malmö, nie prowadzę godnego życia. Codziennie szukam w Google różnych sposobów na samobójstwo, ale najpierw chcę spotkać się z mamą i zapytać, dlaczego tak mnie traktuje. Nie mam już siły. Nie wierzę, że obcy ludzie będą próbowali załatwić mi bilet do USA. Ale gdyby tak się stało, to nie wiem, dokąd miałbym się udać. Może tam zostać i tam umrzeć. O ile mama będzie mnie tam chciała, oczywiście. Moja siostra właśnie straciła swojego 13-letniego syna. Miał śmiertelną chorobę, na którą cierpi tylko 3 osoby na świecie. To bardzo dotknęło rodzinę. Nie zaliczam się do rodziny, chociaż bym chciała. Teraz nie dam rady pisać dalej, łzy po prostu płyną. Daję temu tylko jedną szansę, żeby przynajmniej spróbować. A jeśli są ludzie, którzy chcą mi pomóc, będę bardzo szczęśliwa. Mam tylko 39 lat, a mam raka i mnóstwo innych chorób. Lekarz przewiduje maksymalnie rok, absolutnie nie więcej. 14 lutego, w Walentynki, kończę 40 lat i czy to zbyt wiele, by prosić o to, by móc świętować ten dzień z mamą, a także z moim młodszym bratem, który całe życie mieszka w USA i jest o dwa lata młodszy ode mnie. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy to czytają i wspierają mnie. Moim mottem jest, że chcę mieć wszystko gotowe do stycznia, abym mogła zarezerwować bilet i hotel/motel. Mama nie powinna wiedzieć, że przyjadę. Chcę zobaczyć, jak zareaguje. Przyjaciele, idę już spać. Trzymam kciuki, żeby znalazły się jakieś miłe osoby, które zechcą mi pomóc. Miłego dnia wszystkim