id: bkzep5

Uratować zwierzaka mojego przyjaciela

Uratować zwierzaka mojego przyjaciela

Oryginalny Hiszpański tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny hiszpański tekst

Oryginalny Hiszpański tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny hiszpański tekst

Opis zrzutki

Dzień dobry, proszę o przetłumaczenie tej wiadomości; jeśli nie potrafią Państwo jej odczytać, jest ona w języku hiszpańskim. Dziękuję za uwagę.




Witam, nazywam się Gabriela Urdaneta i organizuję tę zbiórkę w imieniu mojego przyjaciela z Wenezueli, Moisesa Torreala, który ma żółwia o imieniu Angelita. Niestety, obecnie jest on bezrobotny i nie ma wystarczających środków, by opłacić wizytę u weterynarza, przez co dni tej małej przyjaciółki wypełniły się cierpieniem. Po tym, jak pewnej nocy, gdy Angelita spacerowała po okolicy, została przejechana przez koło samochodu sąsiada, przytaczam to, co mój przyjaciel Moises opowiedział mi o tym, co się wydarzyło.


„Wczoraj w nocy położyłem się późno, około trzeciej nad ranem (3 a.m.), czekając na przyjazd samochodu sąsiada, a na wszelki wypadek (na wszelki wypadek) drugiego samochodu, bo czasami przyjeżdżają dwoma samochodami, ale moment ten da się przewidzieć. Kiedy zobaczyłem, że przyjechał samochód sąsiada, czekałem godzinę i nie zauważyłem, żeby przyjechał drugi samochód, więc założyłem, że nie przyjedzie. Zachowałem się głupio i to naprawdę była moja wina, bo jeśli przyjechał drugi samochód, a ja położyłem się późno, to było oczywiste, że obudzę się późno; w rezultacie obudziłem się późno, a kiedy wstałem, żeby sprawdzić, czy przyjechał drugi samochód, stał tam tylko ten sąsiada i oczywiście nie widziałem drugiego, bo go już zabrano. Ale w tym czasie, kiedy spałem, około dziewiątej, przypuszczam, że żółw wbiegł przed drugi samochód, a ponieważ kierowca jest roztargniony, nie go zauważył. Mama twierdzi, że to było tylko lekkie otarcie, ale to nieprawda – to nie było otarcie, ten samochód najechał na żółwia, jedno z kół wjechało na żółwia, a kiedy kierowca poczuł, że jego samochód się unosi, oczywiście pomyślał: „Coś tu się dzieje”, więc ponownie ruszył do przodu, wysiadł, zobaczył, co się stało, przestraszył się i wezwał wielu sąsiadów, aby pomogli mu rozwiązać ten problem, co łączy się z tym, że moja inna sąsiadka powiedziała mi, że o dziewiątej rano w moim domu byli ludzie, a to, co zrobili, to przenieśli rannego żółwia na tył podwórka, żeby wyglądało, jakby to się stało przypadkowo – że po prostu był na podwórku i coś się wydarzyło, Bóg jeden wie, co się stało, i tak dalej. Wszyscy się przestraszyli, rozeszli się do swoich domów i koniec. Wstałam o jedenastej i nawet nie wiedziałam, co się stało, ani nawet nie wiedziałam, że to się wydarzyło, bo nie było drugiego samochodu, więc założyłam, że Angelita ma się dobrze, (żółw nazywa się Angelita). Kiedy przyszła moja mama, wyszła na podwórko i pierwszą rzeczą, jaką zobaczyła, był żółw leżący na ziemi z rozwartym pancerzem. I zaczęliśmy wyciągać wnioski.”


Taką historię opowiedział mi mój przyjaciel zaledwie kilka minut temu, przesyłając nagranie audio i dzwoniąc, a także kilka zdjęć potwierdzających stan żółwia Angelity. Według słów mojego przyjaciela, kiedy jego ojciec podarował mu żółwia, miało to służyć temu, by go wyhodować i wykorzystać jako pożywienie w sytuacji kryzysowej, ale ostatecznie żółw stał się częścią rodziny Moisesa, będąc czymś więcej niż tylko zwierzęciem domowym – stał się towarzyszem życia, który był przy nim w najtrudniejszych chwilach i wykazał się większym człowieczeństwem niż wiele osób, które poznał w ciągu swojego życia. W tej chwili, kiedy to czytasz, Angelita leży, odpoczywając i znosząc ból ran spowodowanych nieuwagą zarówno Moisesa, jak i kierowcy, który nie rozejrzał się przed ruszeniem samochodem, oraz brakiem dojrzałości sąsiadów, którzy nie chcą przyznać się do winy i udzielić pomocy w związku z tym, co się stało, chcąc jedynie ukryć fakty dotyczące swoich złych czynów, podczas gdy Moises w desperacji błaga o pomoc, by uratować swoją przyjaciółkę. Prosimy, pomóżcie nam uratować tę żółwicę, która nie zasługuje na cierpienie, a znalazła się w tak trudnej sytuacji z powodu czyjejś nieostrożności. Jeśli nie stać was na opłacenie wizyty u weterynarza, to przynajmniej zapewnijcie jej spokojny odpoczynek w ostatnich chwilach życia.

Lokalizacja

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez