Przekaż darowiznę, aby uratować moją rodzinę i nasze zwierzęta
Przekaż darowiznę, aby uratować moją rodzinę i nasze zwierzęta
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Aktualności8
-
Od straty do nadziei: tworzenie bezpiecznego schronienia dla zwierząt i domu dla nas.
Witam wszystkich, dawno się nie odzywałam. To znacznie, ZNACZNIE obszerniejsza aktualizacja niż te zwykle, dlatego proszę, przeczytajcie ją uważnie.
Z upływem lat nasza sytuacja bardzo się zmieniła, a teraz naszym celem jest przeprowadzka, ponieważ nie możemy już dłużej pozostać w tym mieście z powodu nękania przez osobę, która nieustannie niszczy nasz ogród, nasz samochód i prawdopodobnie nas prześladuje, więc musimy się stąd wyprowadzić. Nie chcemy jednak po prostu się wyprowadzić – chcemy stworzyć coś dobrego, co nada naszemu życiu sens oraz da nam szansę na przetrwanie i rozwój. Dzięki naszej wiedzy o zwierzętach mamy możliwość pomagać innym ludziom w opiece nad ich zwierzętami i pupilami oraz dać im szansę na powrót do zdrowia i przetrwanie.
Dwa lata temu, po tym jak mój ojciec popełnił samobójstwo, zorganizowałem tę zbiórkę funduszy, ponieważ nasza rodzina przeżywała jeden z najciemniejszych momentów w naszym życiu. Dzięki życzliwości i współczuciu wielu osób udało nam się przetrwać i iść dalej.
Chciałbym podzielić się aktualnymi informacjami i opowiedzieć o naszych nadziejach na przyszłość.
Od wielu lat moja mama poświęca swoje życie pomocy zwierzętom, zwłaszcza ptakom. Na długo przed rozpoczęciem tej zbiórki już ratowała i opiekowała się kurami, kogutami i innymi zwierzętami w potrzebie. Zapewnianie schronienia, leczenia i codziennej opieki zwierzętom nigdy nie było dla niej tylko hobby – zawsze stanowiło część tego, kim jest.
W ciągu ostatnich dwóch lat moja siostra bliźniaczka i ja robiłyśmy wszystko, co w naszej mocy, aby wspierać naszą mamę i odbudować nasze życie po stracie taty. Niestety, nasze trudności się nie skończyły. Stan zdrowia mojej mamy wciąż się pogarsza, a z powodu jej niepełnosprawności i autyzmu wykonywanie tradycyjnej pracy staje się coraz trudniejsze. Moja siostra i ja również jesteśmy autystyczne, a nasza rodzina musiała dostosować się do wielu wyzwań.
Mimo to nie poddałyśmy się.
Naszym marzeniem jest stworzenie spokojnego schroniska dla uratowanych ptaków i innych zwierząt – bezpiecznego miejsca, w którym porzucone lub niechciane zwierzęta mogą znaleźć opiekę, a ludzie mogą ponownie nawiązać kontakt z naturą i doświadczyć uzdrawiającego towarzystwa, jakie zapewniają zwierzęta.
Mamy nadzieję, że rezerwat będzie dostępny dla odwiedzających, będziemy mogli oferować zajęcia edukacyjne oraz pomagać właścicielom ptaków, których nie stać na kosztowne leczenie weterynaryjne. Chcielibyśmy również uprawiać zioła lecznicze, dzielić się tradycyjną wiedzą oraz tworzyć naturalne herbaty ziołowe z górskich roślin.
Rezerwat ten nie tylko zapewniłby bezpieczeństwo zwierzętom, ale także dałby naszej rodzinie możliwość dalszej pracy w sposób uwzględniający nasze niepełnosprawności i pozwalający nam wnieść coś znaczącego dla innych.
Po wszystkim, co przeszliśmy od czasu utraty naszego ojca, staramy się przekształcić smutek w współczucie i stworzyć coś pięknego z tragedii.
Wszystkim, którzy wspierali nas wcześniej: dziękujemy z całego serca. Wasza dobroć pomogła naszej rodzinie przetrwać. Jesteśmy głęboko wdzięczni i mamy nadzieję, że pewnego dnia to schronisko stanie się miejscem nadziei i ukojenia zarówno dla zwierząt, jak i dla ludzi.









Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Witam, ta strona poświęcona zbiórce funduszy dotyczy NAPRAWDĘ trudnej sytuacji, w jakiej wciąż znajdujemy się ja i moja rodzina. Poniżej przedstawię całą sytuację w chronologicznej kolejności.
Spis treści: Długi, problemy z zarządzaniem finansami, trudności ze znalezieniem pracy, walka o wyżywienie siebie i naszych zwierząt, zmagania z zakupem nowego samochodu.
Chciałbym zaznaczyć, że co najmniej 3 tysiące euro bardzo by nam pomogło, bo to mniej więcej tyle, ile potrzebujemy teraz na Toyotę.
27 maja mój tata niespodziewanie popełnił samobójstwo . Był jedyną osobą w rodzinie, która nas utrzymywała, a mimo to zawsze mieliśmy długi, nawet gdy jeszcze żył i pracował. Teraz, gdy go nie ma, ja, mój brat i mama mamy OGROMNE trudności z przetrwaniem i zarządzaniem pieniędzmi, które powoli się wyczerpują.
Moja mama jest Rosjanką i mieszka we Włoszech od ponad 10 lat, ale mimo to z jakiegoś powodu nigdy nie uzyskała włoskiego obywatelstwa. Spowodowało to wiele problemów, ponieważ wiele ofert pracy odrzuca jej CV, nawet jeśli jest przetłumaczone na włoski, co jest obecnie naszym największym problemem finansowym, ponieważ jest jedyną osobą, która pozostała w tym domu. Rodzina taty nie chce nam pomóc, mimo że są bogaci i doskonale znają tę sytuację. Jakiś czas temu mama dostała pracę na małej farmie, ale w końcu miała wypadek, w którym złamała nos na pół i uszkodziła szyję, przez co musiała odejść na emeryturę (a oni nawet nie płacili jej dobrze, więc jesteśmy w trakcie pozywania ich).
Musieliśmy zrezygnować z dziedziczenia, bo pozostały tylko długi, a przy okazji straciliśmy też nasze 2 samochody, bo były one przypisane do taty, nawet jeśli jeden z nich (czarny jeep) należał do mamy. Musieliśmy więc kupić nowy samochód (jeepa podobnego do tego, który miała mama), ale po 3 miesiącach ten samochód prawie eksplodował, ponieważ silnik nagle przyspieszył do szalonych prędkości, co całkowicie zniszczyło cały samochód, a mechanik, który nam go sprzedał, odmawia zwrotu pieniędzy, a nikt nie chce go kupić, więc musimy go zniszczyć. Nie mieliśmy absolutnie żadnego pojęcia, że tak się to skończy, biorąc pod uwagę, że przed tym dniem nie działo się nic tak dziwnego.
Obecnie utknęliśmy bez własnego samochodu (mechanik dał nam samochód zastępczy, za który będziemy musieli również zapłacić później), a jednocześnie czekamy na Toyotę. Ta Toyota będzie kosztować około 5400 euro lub więcej, nie licząc kosztów za samochód zastępczy, z którego korzystamy (cena na razie niepewna).
W tej chwili NIE mamy przy sobie aż tyle pieniędzy, a jeśli już, to tylko wydajemy i wydajemy coraz więcej, podczas gdy mama NADAL nie ma pracy, a my dodatkowo borykamy się z bardzo niebezpiecznymi sytuacjami w naszym domu, takimi jak ktoś, kto może wkraczać na nasze podwórko bez pozwolenia w ciemności nocy (nasz dom nie ma żadnych kamer ani alarmów, a brama została zniszczona, więc musieliśmy założyć na nią hałaśliwy łańcuch), więc to dodatkowe sprawy, którymi musimy się zająć, a które pochłaniają czas mamy, który mogłaby poświęcić na szukanie pracy, bo oczywiście składamy skargi i zgłaszamy to.
Co więcej, w tym domu mieszkamy z wieloma ptakami (i psem). Mamy mnóstwo papug, przepiórek, bażantów, kur i kogutów, indyka oraz australijskiego emu. Kochamy je nad życie, ja i mój brat bardzo lubimy indyka (ma na imię Howard), ponieważ przywiązał się do nas dwojga tak jak pies, a mama ma ogólną obsesję na punkcie ptaków. Jednak przy naszych obecnych finansach trudno będzie je wyżywić i zaopiekować się nimi, zwłaszcza że jedzenie i leki dla nich są niestety bardzo drogie, a my nie zamierzamy się ich pozbywać. Połowa tych ptaków, jeśli nie wszystkie, została uratowana z wielu nieszczęśliwych sytuacji, w tym złego traktowania, chorób, a po prostu kupiona, aby pierwotni właściciele ich nie zjedli, więc mają odpowiedni dom i opiekę. Są one w zasadzie jedną z niewielu rzeczy, które utrzymują nas przy życiu w tak trudnej sytuacji. A do tego wszystkiego moja mama ledwo dostaje emeryturę, a ja i mój brat w ogóle jej nie otrzymaliśmy. Ja i mój brat odzyskaliśmy nasze konta bankowe w grudniu i nadal nic nie przyszło. Wciąż będzie się wiele działo w związku z pozwem, samochodem i pieniędzmi, więc to nie wszystko, ale na razie tak wygląda sytuacja i tak to wszystko się zaczęło.
W tej chwili mamy około 3 tys. euro długu związanego z samochodem i musimy zapłacić kilka rachunków, jeden na 117 euro, a drugi na 81. Do tego ubezpieczenie samochodu, które kosztuje aż 1300 euro, a których nie mamy. Najlepiej byłoby, gdybyśmy zapłacili to wszystko teraz, ale koniecznie około października.
Naprawdę mam nadzieję, że dzięki tej zbiórce uda nam się jakoś poukładać nasze życie, a moja mama znajdzie pracę, gdy tylko zakończą się komplikacje prawne.
Jeśli nie możesz przekazać darowizny, proszę, udostępnij tę informację – każda złotówka i każde udostępnienie robią cuda. Przechodzimy teraz przez tak trudny okres, że każda, nawet najmniejsza pomoc jest dla nas trzech ogromnie cenna.
Dziękujemy <3