Pomóżcie mi znów chodzić!
Pomóżcie mi znów chodzić!
Oryginalny Rumuński tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Rumuński tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
Witam, nazywam się Asandulesei Ana-Maria i mam 32 lata. Moja historia zaczyna się, gdy miałam 7 lat – od tego momentu całe moje życie miało się zmienić.
Kiedy skończyłam pierwszą klasę, zaczęłam zauważać, że tracę ruchomość w prawej nodze, która zaczęła się skręcać do wewnątrz. Rodzice zauważyli, że sytuacja się pogarsza, więc przeprowadziliśmy się do Konstancy, bo pochodzimy z Vaslui, a lekarz postawił mi diagnozę: spastyczna tetrapareza, więc skończyłem drugą klasę i przeszłam pierwszą operację prawej nogi. Lekarz zauważył, że lewa noga również zaczęła się skrzywić tak jak prawa, więc operowano mnie również w lewej nodze. Aż do piątej klasy przechodziłam kolejne operacje nóg, w sumie miałam ich 13. W ciągu tych lat choroba się pogłębiała i zaczęłam tracić sprawność prawej ręki, a ponieważ byłam uczennicą, z konieczności zaczęłam uczyć się pisać lewą ręką. Kiedy lekarz zobaczył, że choroba się rozprzestrzenia, wysłał mnie do Bukaresztu, do szpitala Obregia. Tam spotkałam panią doktor, cudowną kobietę, o której mogę powiedzieć, że mnie uratowała. Po wielu badaniach powiedziała mi, że w rzeczywistości cierpię na uogólnioną dystonię mięśniową DYT1, rzadką chorobę.
Ponieważ miała coraz więcej konferencji za granicą, wysłała mnie do Monachium w Niemczech, aby sprawdzić, co można zrobić, ponieważ do 8 klasy choroba pogorszyła się tak bardzo, że coraz trudniej było mi chodzić, pisać, jeść i radzić sobie sama. Było nam ciężko, mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu, tata nas opuścił, kiedy było nam najtrudniej, więc mama została sama z dwójką dzieci, z których jedno było chore i o które musiała się troszczyć, bo choroba mnie wyczerpała.
Pomimo tych problemów nie poddałam się, walczyłam, nadal chodziłam do szkoły, byłam wzorową uczennicą, a dyrektorka szkoły wraz z mężem jednej z nauczycielek byli aniołami zesłanymi przez Boga, aby mi pomóc. Postanowili zaangażować się, pomóc mi wyzdrowieć, więc rozpoczęli kampanię, abym mogła zebrać pieniądze na wyjazd do Niemiec, a dzięki ich pomocy i łasce Pana Boga dotarłam tam.
W wieku 16 lat przeszłam operację mózgu i wszczepiono mi urządzenie Medronic DBS,który ma w mózgu elektrody połączone z baterią, aby wysyłać impulsy do ośrodków nerwowych, dzięki czemu mogę się poruszać, pozbyć się skurczów i chodzić. Po tylu latach cierpienia byłam szczęśliwa, moje życie się zmieniło, mogłam radzić sobie sama, samodzielnie chodzić do liceum, prowadzić normalne życie nastolatki. Przez 4 lata czułam się dobrze, po 4 latach bateria się wyczerpała i znów byłam unieruchomiona w łóżku, bez tego urządzenia nie jestem już człowiekiem, ale z Bożą pomocą udało mi się zebrać pieniądze na nową baterię, która miała wystarczyć na 10–15 lat, i nie wiem, jak minęły te lata, bo w tym roku trzeba ją znowu wymienić... Dzięki znajomemu dowiedziałam się o szpitalu Memorial w Turcji, gdzie pojechałam i zrobiłam badania, a oni powiedzieli mi, że kiedy będę miała pieniądze na operację, mam przyjechać, żeby wymienić baterię, ponieważ w tym roku trzeba ją wymienić pilnie, bo znowu będę unieruchomiona w łóżku i zależna od mamy, która zawsze była i jest przy mnie, a znowu potrzebuję pieniędzy na tę wymianę, a tej kwoty ani ja, ani moja rodzina nie mamy, ponieważ ja otrzymuję rentę, a mama zarabia jako opiekunka, kwota ta wynosi 23 tysiące euro plus inne wydatki związane z moją rekonwalescencją. Chciałabym w tym roku poddać się operacji, nie chcę, aby bateria wyczerpała się przed terminem, trudno jest bez tego urządzenia, zwłaszcza że widać, że bateria się wyczerpuje, miałam z nim problemy i są chwile, kiedy chodzenie staje się trudne, a kiedy bateria się wyczerpie, pojawiają się skurcze i bóle mięśni, a ja pozostaję unieruchomiona w łóżku.
Potrzebuję tego i mam ogromną nadzieję, że pomożecie mi w dotarciu na operację! Bardzo dziękuję z całego serca!!