Spłacenie długów zaciągniętych przez sektę. A potem chcę adoptować kota :)
Spłacenie długów zaciągniętych przez sektę. A potem chcę adoptować kota :)
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
Witajcie, kochani, mam wielką nadzieję, że są wśród was osoby mądrzejsze ode mnie i mające więcej szczęścia. Chociaż jestem pewien, że są ludzie w większej potrzebie niż ja, czuję, że muszę spróbować, bo znalazłem się w sytuacji, w której nie wiem już, do kogo się zwrócić. Dorastałam w sekcie (scientologia...) i zmuszali mnie do oddawania im wszystkich moich pieniędzy, a nawet więcej... W końcu odeszłam i mogłam to przemyśleć, a teraz stoję przed sytuacją, w której nie mam nic w życiu, ani w portfelu. Ciężko pracuję, ale wszystko, co zarabiam, idzie na spłatę kredytów, które ta sekciarska organizacja zmusiła mnie do zaciągnięcia. Spłacam je od 10 lat, a przed sobą mam jeszcze 10... Nigdy nie wyjeżdżam na wakacje, tak naprawdę nie mam przyjaciół i nie mam pojęcia, co zrobić ze swoim życiem. Próbowałam terapii, ale jest bardzo droga. Chciałabym móc porozmawiać z kimś innym niż tylko ze sobą. Problem w tym, że ledwo stać mnie na opłacenie rachunków i nie znoszę żyć na jajkach i chlebie. Chciałabym też móc sobie pozwolić na dzień lub dwa wolnego od pracy, bo sprzątanie – tym się zajmuję – jest naprawdę wyczerpujące. Nie mam też pojęcia, jak wykonywać jakąkolwiek inną pracę. Wiem tylko, że kocham koty i książki. Ale myśl, że nie będę mogła sobie pozwolić na żadne z nich przez kolejne 10 lat, niszczy mój stan psychiczny. Mam problemy z tarczycą i wiele zepsutych zębów. Utknęłam i nie wiem, jak się z tego wyrwać. Potrzebuję pomocy. Jakiejkolwiek pomocy. Gdyby jednak udało się mi pozbyć tego ciężaru finansowego, być może udałoby mi się naprawdę żyć i zacząć pracować nad sobą. Drodzy ludzie, proszę, nigdy nie wchodźcie w żadną sektę i nie oddawajcie im swoich pieniędzy – duchowa wolność nie ma ceny.