Pomóżcie mi – dla zdrowia moich chłopców i mojego
Pomóżcie mi – dla zdrowia moich chłopców i mojego
Oryginalny Niemiecki tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Niemiecki tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
Nazywam się Anja, jestem samotną mamą i nie ma nic, co kochałabym bardziej – ale powoli zaczynam tracić siły...
Kilka następnych zdań opisuje moją sytuację i prośbę, z jaką się do was zwracam...
Mam dwóch chłopców, obaj są wspaniali.
Mój starszy syn zawsze był medycznym wyjątkiem. Już w czasie ciąży pojawiły się niewyjaśnione nieprawidłowości, ale nie przywiązywano do tego większej wagi. Jednak zaraz po urodzeniu wszystko się zaczęło. Nieprawidłowości w obrębie głowy, bioder, a także w rozwoju. Wszystko było wielokrotnie badane, w międzyczasie regularnie odwiedzaliśmy 20 różnych lekarzy. Żaden z nich nie był w stanie postawić diagnozy, do dziś. Każdy jednak w jakiś sposób leczył, po latach prób przeprowadzono nawet operacje bioder (w wieku 12 lat dysplazja obustronna). Wszystkie stawy są w złym stanie i sprawiają problemy. Ponieważ za mało rósł, wypróbowano na nim nowy wówczas lek. Przez lata musiałam podawać mu zastrzyki w domu dwa razy dziennie. Leczenie to zakończono nagle słowami:„No cóż, życzę wszystkiego dobrego, terapia jest zakończona. Lek jest bardzo drogi, a i tak nic nie dał”.
Tuż przed osiągnięciem pełnoletności u mojego syna spontanicznie pojawiła się szczególna postać padaczki. Nie da się jej opanować farmakologicznie. Lekarze uważają, że wszystko wynika z choroby podstawowej – której jednak nigdy nie udało się zdiagnozować. Według lekarzy jest on medycznym ewenementem. W wyniku upadków doznał już (nieodwracalnych) urazów czaszki, kręgów i barku. Chociaż ma już ponad 20 lat, nie może mieszkać samodzielnie. Mieszka więc ze mną. Nie pozwolono mu nawet normalnie rozpocząć nauki zawodu. Urząd ds. rent tylko stawiał mu przeszkody. Teraz odbywa szkolenie, które jako jedyne zatwierdził mu urząd pracy. W przeciwnym razie nie otrzymałby żadnego dofinansowania. W ogóle nie otrzymujemy żadnego wsparcia finansowego z żadnej strony, ponieważ przypadki z szarej strefy nie są opłacane. Bez diagnozy nie ma pieniędzy. To wszystko jest dla nas wszystkich bardzo trudne do zniesienia i powoli tracimy siły. Jeśli teraz u kogoś z nas dołączy się jeszcze depresja lub coś innego, to już nie wiem, co robić.
Mój maluch jest dość wyczerpany psychicznie. Ma ataki paniki, gdy jego starszy brat ma napad. Ciągle mnie pyta, czy napad może skończyć się naprawdę źle. Bardzo boi się o swojego brata! Ja też boję się o mojego syna.
Ja sama nie miałam czasu na wizyty u lekarza, więc teraz też jestem dość wyczerpana. Już otrzymałam za to rachunek – niedawno nie mogłam uniknąć operacji.
Z powodu licznych wizyt lekarskich mojego syna moja praca jest zagrożona (zbyt wiele nieobecności). Poprzednią pracę straciłam z tego samego powodu. Z powodu epilepsji mój starszy syn nie może jednak uzyskać prawa jazdy, więc to ja muszę go wozić na wizyty. Jego ojciec nie przejmuje się tym w ogóle i nigdy się tym nie zajmował.
Szansę dla nas widzę w przeprowadzce do własnego domu. Domu z mniejszą liczbą źródeł wypadków. Obecnie mieszkamy w starym domu – wiele ścian, strome schody, ostre krawędzie płytek itp. Jeśli stracę pracę, jako jedyna osoba zarabiająca w rodzinie nie będę w stanie opłacić czynszu.
Dzięki przeprowadzce mój młodszy syn w końcu miałby swój własny pokój. Pilnie potrzebuje miejsca, w którym będzie czuł się dobrze i bezpiecznie, aby nie załamał się pod ciężarem tego, co przeżył.
Proszę, pomóżcie nam niewielką darowizną.
Za te pieniądze najchętniej kupiłabym zdrowie! Ponieważ nie jest to możliwe, realizuję marzenie o własnym domu dla moich chłopców i dla mnie. Mam nadzieję, że dzięki temu uda nam się odzyskać trochę zdrowia!!!
Może miałabym nawet letnią kuchnię – ze względu na moje dolegliwości zdrowotne sama przygotowuję nalewki, kremy i herbatki z ziół leczniczych.
I może miałabym pokój do szycia. Szycie mnie relaksuje i może nawet mogłabym to robić jako dodatkową pracę.
Proszę, przekażcie darowiznę, ale nie z litości, tylko dlatego, że możecie i chcecie!
Nawet niewielka darowizna ma znaczenie.