Rodzina w sytuacji kryzysowej zagrażającej życiu - zmieńmy to! Liczy się każda rodzina i każde dziecko.
Rodzina w sytuacji kryzysowej zagrażającej życiu - zmieńmy to! Liczy się każda rodzina i każde dziecko.
A ty na co dziś zbierasz?
Oryginalny Węgierski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Węgierski tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
Chcę zebrać darowiznę dla rodziny, która znalazła się w kryzysowej sytuacji.
Zostali oni postawieni w drastycznej i bardzo tragicznej sytuacji. Nad rodziną znęcano się fizycznie i emocjonalnie, a matka była wykorzystywana seksualnie.
Ojciec szantażuje ją emocjonalnie i manipuluje nią.
Alkoholowe, nieprzewidywalne, stale agresywne, grożące i brutalne zachowanie ojca znacznie się pogorszyło.
Nie pracuje, a także wysyła matkę do pracy. Ojciec wydaje jej zarobki na alkohol, całkowicie ją wykorzystując.
W ten sposób wiele razy mogą jeść tylko prosząc o pomoc finansową.
Rodzina z 5 dzieci.
Troje dzieci jest dorosłych, mieszkają w pobliżu Mindszent, mają dzieci i rodziny.
Ku mojemu przerażeniu nie są w stanie zapewnić wsparcia finansowego ani bezpiecznego schronienia swojej matce i dwóm braciom.
To, w czym mogą pomóc, niestety nie zapewnia ciągłego bezpieczeństwa matce i jej dwójce małoletnich dzieci w dłuższej perspektywie.
Dwoje małoletnich dzieci żyje w całkowitym strachu, nie chcą mieszkać pod jednym dachem z ojcem.
W ciągu ostatniego roku przeprowadzili się dwukrotnie, niestety nie radząc sobie z czynszem.
Matka oficjalnie próbuje uzyskać pomoc. Z marnym skutkiem.
Powodem strachu jest to, że jeśli rodzina pozostanie w Mindszent, matka postawi siebie i dwójkę swoich małoletnich dzieci w sytuacji całkowicie zagrażającej życiu.
W końcu chce uzyskać rozwód i chce rozpocząć sprawę o opiekę nad dziećmi, którą matka z pewnością by wygrała, ale z tego powodu ojciec może w każdej chwili popełnić przestępstwo w zemście, co nie będzie miało pozytywnego wpływu na rozwój dwójki małoletnich dzieci.
Jedno z dzieci jest niepełnosprawne umysłowo, chodzi do dziewiątej klasy.
Drugie dziecko jest w pierwszej klasie.
Jego zarobki nie przekraczają nawet płacy minimalnej, mimo że matka pracuje osiem godzin dziennie. Nie jest w stanie zapewnić im niczego ani teraz, ani w przyszłości.
Żyją w całkowitym strachu, nie mogą żyć pełnią życia, w którym dominowałby spokój i bezpieczeństwo.
Nie chcę, żeby trafiły do rodziny zastępczej.
Podnajem nie jest ani rozwiązaniem, ani pomocą na dłuższą metę.
Chciałbym kupić/ubezpieczyć dla nich nieruchomość w promieniu dwudziestu-trzydziestu kilometrów i pomóc im w tej zbiórce pieniędzy.
Czuję się całkowicie bezradny, ale odkładając na bok wszystkie moje wątpliwości, zrobię co w mojej mocy.
Jeśli czujesz odrobinę empatii, aby coś zmienić lub pomóc biednym ludziom w potrzebie, możesz wywołać uśmiech na ich twarzy.
Nawet odrobina się liczy.
Dziękuję 🙏

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.