Mam nadzieję, że znów staniemy na nogi, dosłownie i
Mam nadzieję, że znów staniemy na nogi, dosłownie i
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
💔 Nasz miesiąc miodowy zakończył się w szpitalu – prosimy o wsparcie w naszej walce o zdrowie. Opis: Zawsze staraliśmy się pomagać innym. Nigdy nie sądziłem, że sam będę musiał prosić o pomoc – dla siebie, mojej żony i naszej rodziny. W zeszły weekend wzięliśmy ślub. Byliśmy pełni radości, planów i marzeń. Kilka dni później, podczas długiego weekendu, wyruszyliśmy na krótki miesiąc miodowy na Mazury – chcieliśmy odpocząć, popływać i cieszyć się sobą. Niestety, ta wycieczka zamieniła się w koszmar. Kiedy wczesnym rankiem, w gęstej mgle i na śliskiej, zniszczonej drodze, dojeżdżaliśmy do Mazur, zza drzew nagle wyskoczył lis. Próbowałem go ominąć, ale w takich warunkach nie miałem szans. Straciłem kontrolę nad motocyklem – przez chwilę przewracał się razem ze mną, a potem dosłownie rozpadł się na kawałki. Nasze życie również rozpadło się w jednej chwili. 👉 Moja żona doznała złamania kręgosłupa i nogi – tej samej, która została już wcześniej zoperowana przy użyciu blachy i śrub po wypadku na nartach. 👉 Ja mam poważne obrażenia wewnętrzne w dolnej części brzucha, roztrzaskaną kostkę oraz liczne rany skóry i mięśni. Od tamtej pory walczymy w szpitalach, czekając na długą i bolesną rehabilitację. Cała rodzina rzuciła się nam z pomocą – nasi rodzice i bliscy opiekują się naszą 7-letnią córką, która za kilka dni zaczyna pierwszą klasę. To powinien być dla niej wyjątkowy moment, pełen dumy i radości, a my – jej rodzice – prawdopodobnie nie będziemy mogli być przy niej w tym ważnym dniu. To boli najbardziej. Chcemy podkreślić – jesteśmy w trasie i nie jechaliśmy za szybko. To nie była lekkomyślność, tylko niefortunny zbieg okoliczności i złe warunki pogodowe. Motocykl i sprzęt? To tylko rzeczy. Nie będziemy o nie prosić – kiedyś na nie zapracujemy. Ale dziś czekają nas ogromne wydatki: leczenie, leki i kosztowna rehabilitacja. Do tego czeka nas wiele miesięcy bez pracy i bez możliwości samodzielnego utrzymania rodziny. Dlatego prosimy o wsparcie, o każdą złotówkę, o udostępnienie tej historii. Każda pomoc, każde miłe słowo i gest dają nam ogromną nadzieję, że znów staniemy na nogi – dosłownie i w przenośni. ❤️