Pomóż Leo w walce z rakiem
Pomóż Leo w walce z rakiem
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
To jest Leo. Nazwałem go tak na cześć mojego syna – jest dla mnie całym światem. W lipcu skończy 5 lat. W styczniu zdiagnozowano u niego chłoniaka w 4. stadium; choroba dotknęła już jego śledzionę, wątrobę i tarczycę... Zabieram go na chemioterapię, ale każda wizyta kosztuje 380 euro tylko za samą chemioterapię + około 100 euro za badania krwi, cytologię, sterydy i leki przeciwzapalne na obrzęk węzłów chłonnych. Codzienne leki to 50 euro za 3 tygodnie leków na tarczycę, suplementy żelaza na krew za 30 euro, suplementy dla pacjentów onkologicznych na 3 tygodnie za 60 euro, a chemioterapia odbywa się co 2 tygodnie... Zawsze uczono mnie, żebym nie prosiła o pomoc, ale jestem samotną matką, zarabiającą nieco ponad 1300 euro miesięcznie, a przy rachunkach za weterynarza ledwo wiążę koniec z końcem, pracując na 12-godzinnych zmianach tylko po to, by zarobić dodatkowe 150 euro i zapewnić mojemu synowi wszystko, czego potrzebuje, podczas gdy kontynuujemy leczenie Leo... Po zakończeniu zabiegów zostawało mi mniej niż 450 euro na miesiąc, z czego musiałam pokryć potrzeby syna, specjalistyczną karmę dla Leo i moich kotów... Zdaję sobie sprawę, że to może brzmieć jak oszustwo, naprawdę, ale ból związany z widokiem mojego chłopca, który żyje na kredyt, dobija mnie i nawet nie wiem, co robić. Mieszkam w małym kraju, nie zarabiamy zbyt wiele, ale nie mogę po prostu pozwolić mu odejść z powodu pieniędzy… Jeśli są jacyś życzliwi ludzie, którzy mają możliwość przekazania darowizny i są gotowi to zrobić, byłabym naprawdę niezmiernie wdzięczna za pomoc w kontynuowaniu walki Leo, ponieważ CHWMO i leki to jedyne rzeczy, które pozwalają mu prowadzić normalne życie i dają mu szansę na dłuższe życie...