Pomoc w nagłych wypadkach.
Pomoc w nagłych wypadkach.
Oryginalny Czeski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Czeski tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
Witam, pech towarzyszy mi przez całe życie, ale ostatnie dwa lata są już naprawdę nie do zniesienia. Zaczęło się od tego, że moja własna matka wyrzuciła mnie z domu, gdy miałam 13 lat, i przedłożyła interesy nowego partnera nad moje. Od tamtej pory jakoś sobie radzę z życiem u boku ojca. Po śmierci babci ojciec został zmuszony do opuszczenia Pragi i zaczęliśmy mieszkać w domku ogrodowym, gdzie jesteśmy zmuszeni przebywać do dziś. Niestety ojciec jest już w podeszłym wieku, a do tego jest w znacznym stopniu zniedołężniały i cierpi na demencję starczą. Wykorzystali to dwaj Romowie i wyłudzili od ojca obie książeczki oszczędnościowe, na których miał prawie 120 tysięcy. A kiedy przyjechali po raz ostatni w piątek, a on nie chciał już im dać pieniędzy, po prostu ukradli mu je z portfela i nie obchodziło ich, czy będzie miał co jeść, czym się ogrzać i tym podobne. Zgłoszono to na policję, ale wszyscy wiemy, że tych pieniędzy już nie zobaczy. Być może zapytacie, dlaczego ja, jako syn, nie zajmę się tą sprawą, ale rzeczywistość jest taka, że w czerwcu miałem dość poważny wypadek – runęła na mnie ściana, złamała mi obie nogi i zmiażdżyła obojczyk. A przed tym miałem jeszcze zapalenie przyczepów ścięgien.W tym czasie pracowałem za granicą, ale zasiłek chorobowy z Niemiec przysługuje tylko przez 78 tygodni. Teraz dowiedziałem się, że ponieważ nie opłacałem dodatkowego ubezpieczenia społecznego w Czechach (nie wiedziałem o tym, ale zgodnie z prawem to nie stanowi usprawiedliwienia), nie przysługuje mi zasiłek chorobowy również tutaj, w Czechach. Zgodnie z zaleceniem urzędu pomocy społecznej mamy sprzedać telewizor i samochód, aby mieć pieniądze, ale bez samochodu byłybyśmy tu całkowicie skazane na porażkę. Chodzi mi chyba tylko o przetrwanie zimy, potem już będę w stanie sam o siebie zadbać. Wszystko da się udokumentować, tylko zaświadczenie lekarskie dla taty zostanie załatwione dopiero jutro u lekarza pierwszego kontaktu, właśnie w związku z tą kradzieżą i ustaleniem, w jakim stadium jest demencja. Poprzez tę jednorazową zbiórkę chciałbym po prostu zapewnić tacie, a właściwie także sobie, godne przetrwanie, co w tej chwili stanowi problem egzystencjalny. Tymczasowe rozwiązanie zapewni elastyczna wkładka kominowa (komin jest pęknięty i przy silniejszym wietrze dym przedostaje się do domku) oraz zakup drewna lub węgla. Myślę, że pomoc w wysokości 35 tysięcy rozwiązałaby tę sprawę. Długo zastanawiałem się, czy napisać ten post, ale w tej chwili w domku mamy około 7 stopni, a dla 83-letniego seniora to nie jest najlepsza sytuacja. Będę wdzięczny za każdą pomoc. Z góry wszystkim bardzo dziękuję.