id: d42khv

Fundacja na rzecz godnego życia byłych koni sportowych

Fundacja na rzecz godnego życia byłych koni sportowych

 
Anna Peneva-Georgieva

BG

Oryginalny Bułgarski tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny bułgarski tekst

Oryginalny Bułgarski tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny bułgarski tekst

Opis zrzutki

Mówi się, że w Boże Narodzenie zdarzają się cuda, więc z drżeniem serca organizuję tę zbiórkę funduszy, które przekażę na utworzenie Fundacji „Godne życie dla niepotrzebnych już, kontuzjowanych i emerytowanych koni sportowych”, a wszystkie środki zostaną w pełni przejrzyście wydane na pełne utrzymanie w okresie od stycznia do czerwca ośmiu koni i jednego kucyka, które uratowałem.

Krótko o naszej historii:

Moim dziecięcym marzeniem i miłością są konie, dlatego 3 lata temu zaczęłam jeździć konno.W krótkim czasie zafascynowałam się tym i postanowiłam, że kupię własnego konia, a aby przejść na wyższy poziom, będę startować w skokach przez przeszkody. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia w pięknej 4-letniej klaczy o imieniu Magia i od razu ją kupiłam, ale okazała się zbyt młoda i porywcza dla takiej jeźdźczyni jak ja. Wysłałem ją na trening do profesjonalnego trenera, a sam kupiłem doświadczonego, dorosłego konia o imieniu Profesor. Wynajęliśmy ośrodek jeździecki z lokalem i placem zabaw dla dzieci i przez 2 lata organizowaliśmy urodziny dla dzieci z przejażdżką konną, a dzięki tej działalności z powodzeniem utrzymujemy zarówno siebie, jak i konie, a w międzyczasie uratowaliśmy klaczkę z cygańskiego wozu, oraz jednego kontuzjowanego konia wyścigowego na emeryturze. Uprawiając ten sport, ja również doznałam poważnej kontuzji, a potem Ikar, jak się okazało, trzykrotnie naciągnął więzadło w tej samej nodze. Magia świetnie rozpoczęła swój pierwszy sezon, ale podczas treningu doznała kontuzji i w ten sposób zrezygnowałam z profesjonalnego rozwoju w sporcie jeździeckim, wycofałam moje konie, a w międzyczasie przyjęłam jeszcze 3 konie sportowe, które zakończyły karierę. Wszystko było w porządku, aż pod koniec października właściciel uznał, że zarabiamy zbyt dużo na urodzinach dla dzieci, żeby utrzymać tyle koni i personelu, i powiedział, że sam będzie prowadził ośrodek jeździecki i lokal, a my musimy się wyprowadzić w ciągu miesiąca.

Na szczęście nasz znajomy jest właścicielem jedynej wolnej stajni w regionie, 50 km od Burgas, w nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej, i przenieśliśmy tam konie. Dobrą wiadomością jest to, że latem jest tu wielu turystów i dzięki przejażdżkom w ujeżdżalni oraz na łonie natury będziemy w stanie się utrzymać, ale pilnie potrzebujemy środków, aby przetrwać do czerwca, kiedy zaczyna się sezon turystyczny!


Organizuję tę kampanię z ogromną nadzieją, że będzie to nasze Boże Narodzenie!

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez