Oryginalny Hiszpański tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Hiszpański tekst przetłumaczony na Polski
Aktualności1
-
No to 130 euro! Świetnie! Jeszcze 10 euro i już wystarczy na opłacenie czesnego w szkole Pili!!!!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
To jest Daniel.

Zwykły człowiek. Pracownik, jak każdy z nas. Jeden z tych, którzy nie mieli życia z góry ustalonego, którzy zaczynali od zera, pracując przy czymkolwiek było trzeba, poświęcając ciało, duszę i czas, aby w ich domu niczego nie brakowało.
Daniel rozpoczął studia prawnicze, gdy miał 20 lat. Jednak w trakcie studiów zmarł jego ojciec. Musiał więc przestać myśleć wyłącznie o sobie i zająć się domem rodzinnym.
Jak to bywa u wielu, jego marzenia zostały odłożone na później. Nie dlatego, że ich nie chciał, ale dlatego, że były ważniejsze sprawy. Trzeba było utrzymać rodzinę, pracować i iść dalej.
Wtedy pojawiła się Vani.
Poznał ją po raz drugi w 2006 roku, po tym jak zakochali się w sobie na weselu w 2005 roku. Od tego czasu życie wyglądało inaczej. W 2010 roku wzięli ślub, a z tej miłości 1 lipca 2014 roku urodziła się Pilar. (zdjęcie)
Pilar.
Nawet jej imię wydaje się być zapisane przez przeznaczenie.
Bo kto by pomyślał, że ta mała iskierka stanie się filarem, na którym opiera się cały świat jej taty.
W lutym 2016 roku Vanina postanowiła dać Dani skrzydła i zachęciła go do ponownego marzenia. Wrócił do studiów prawniczych, które zawiesił wiele lat temu, ale nie było to łatwe: studiowanie w starszym wieku, praca, utrzymanie rodziny, obowiązki domowe, dążenie do celu, nawet gdy zmęczenie przeważa nad chęcią. Mimo to nie poddał się, kontynuował przez 8 lat, 8 lat wysiłku, cichej walki, egzaminów, obowiązków i nieustępliwości.
I w końcu, 2 lipca 2024 roku, Daniel uzyskał tytuł adwokata.
Po tak długim czasie, po tak wielu odłożonych planach, nadeszła ta chwila. A 16 kwietnia 2025 roku w końcu otrzymał swoją licencję.
Spełnił swoje marzenie.
Marzenie, które Vani pomogła mu podtrzymać.
Marzenie, które ona wspierała miłością, cierpliwością i odwagą.
Jednak życie czasami burzy wszystko w najbardziej okrutny i niezrozumiały sposób.
Zaledwie dwa miesiące później Vani zmarła nagle i w niewytłumaczalny sposób. Lekarze stwierdzili, że jej płuca wypełniły się wodą. Jednak dla Daniela i Pilar żadne wyjaśnienia nie są w stanie opisać, jak bardzo ich życie zmieniło się od tego momentu. Ponieważ stało się to w jednej chwili. Bez ostrzeżenia. Bez czasu. Bez zrozumienia, jak i dlaczego, bez pocałunku na pożegnanie.
I tak, nagle, Daniel został sam ze swoją 11-letnią córeczką, z bólem, którego nie da się opisać, próbując się utrzymać, podczas gdy świat kręcił się dalej, jakby nic się nie stało.
Bo nawet jeśli serce przestaje bić, czynsz nadal przychodzi.
Prąd i gaz nadal są dostarczane.
Jedzenie jest nadal potrzebne, a jakże drogie jest jedzenie.
A codzienne życie nie zatrzymuje się, nawet gdy ktoś właśnie stracił wszystko.
Daniel nie prosi o litość.
Najbardziej pragnie szansy na pracę. To dla niego najważniejsze. Chce radzić sobie o własnych siłach, odbudować swoje życie, utrzymać Pilar i stanąć na nogi. Ale dziś potrzebuje też pomocy, bo został z niczym.
Wśród całego tego bólu pojawił się przynajmniej jeden gest ulgi: szkoła, do której Pilar zawsze chodziła, zapewniła jej stypendium, aby nie musiała tracić swojego bezpiecznego miejsca, tej znanej przestrzeni, gdzie nadal spędza dni z przyjaciółkami i gdzie rutyna wciąż daje jej pewne oparcie. Mimo to Daniel musi pokrywać 130 000 peso miesięcznie, aby mogła tam pozostać, a do tego dochodzi czynsz, opłaty za media, jedzenie, transport – krótko mówiąc, życie.
Dlatego powstała ta kampania.
Aby konkretnie pomóc Danielowi w tym trudnym momencie i wesprzeć go w pokryciu podstawowych wydatków, utrzymaniu Pilar i zyskaniu odrobiny oddechu, podczas gdy szuka on możliwości powrotu do pracy i odbudowy swojego życia.
Każdy wkład, nawet najmniejszy, może naprawdę coś zmienić, naprawdę.
A jeśli nie możesz wesprzeć go finansowo, samo udostępnienie tej kampanii też bardzo pomaga, bo czasem nie możemy zmienić tragedii, ale możemy sprawić, że ktoś nie będzie musiał przechodzić przez nią zupełnie sam.
Z całego serca dziękujemy za przeczytanie, udostępnienie i wyciągnięcie pomocnej dłoni do Daniela i Pilar.

W pamięci Vaniny, ukochanej żony i mamy 🕯️

Hola a todos los que estén ayudando en esta campaña. Mi nombre es Carla Francavilla y soy quien ha comenzado esta iniciativa para intentar ayudar a Daniel y a Pili. No conozco a Daniel personalmente, pero su historia me conmueve profundamente. Si tienen alguna duda, consulten nomás.