Wesprzyj naszą kampanię na rzecz zachowania naszego domu.
Wesprzyj naszą kampanię na rzecz zachowania naszego domu.
Oryginalny Słowacki tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Słowacki tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
Nigdy nie sądziłam, że w wieku 59 lat będę prosić obcych ludzi o pomoc. Przez całe życie starałam się stanąć na własnych nogach, pracować i pomagać innym, kiedy tylko mogłam. Dzisiaj jednak znalazłam się w sytuacji, w której grozi mi utrata ostatniego miejsca, które mogę nazwać domem.
Mieszkam sama w małym, starym domku w Popradzie wraz z psem po mojej zmarłej mamie. Pracuję na pół etatu jako sprzątaczka w placówce służby zdrowia. Nie jest to praca zgodna z moim wykształceniem – mam dwa dyplomy wyższych uczelni i dodatkowe studia – ale w moim wieku bardzo trudno jest znaleźć lepsze zatrudnienie.
Moja sytuacja życiowa zaczęła się komplikować kilka lat temu, kiedy z powodu zaufania do byłego partnera wpadłam w kłopoty finansowe. Wzięłam na siebie długi z działalności gospodarczej, aby uratować rodzinę i firmę, ale sytuacja stopniowo się pogarszała. Po kryzysie gospodarczym i niezapłaconych fakturach wpadłam w spiralę zadłużenia i ostatecznie straciliśmy nawet mieszkanie mojej mamy.
Nastąpił okres, który był dla mnie bardzo trudny – ciągłe zmiany mieszkań, niepewność i próby rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Mimo wszystko nigdy nie zrezygnowałam z pracy i starałam się stanąć na własnych nogach.
Największym wsparciem była dla mnie moja mama. Kiedy poważnie zachorowała, opiekowałam się nią aż do jej śmierci w 2021 roku. Jej odejście bardzo mnie dotknęło, a po tej stracie pogorszył się również mój stan zdrowia.
Jakiś czas temu udało mi się znaleźć mieszkanie w starszym domku. Kiedy się tu wprowadziłam, był w bardzo zaniedbanym stanie. Stopniowo własnoręcznie go sprzątałam, naprawiałam i upiększałam. Malowałam, naprawiałam drobne rzeczy, uporządkowałam ogród i starałam się, aby znów stał się domem.
Po długich latach niepewności w końcu znalazłam tu spokój. Do ogrodu chętnie przychodzą też moje wnuczki, które uwielbiają spędzać czas na łonie natury.
Teraz jednak grozi mi utrata tego domku. Dom ma kilku właścicieli, a jeden z nich naciska na jego sprzedaż. Właściciel, który wynajmuje mi dom, jest wobec mnie bardzo wyrozumiały i chętnie znalazłby rozwiązanie, abym mogła tu zostać. Zaproponował możliwość wykupienia udziału współwłaścicielskiego jego siostry, aby sytuacja się ustabilizowała.
Niestety, po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej i przy moich obecnych dochodach nie mogę wziąć kredytu. Znalezienie innego mieszkania jest dla mnie jednak prawie niemożliwe – czynsze w Popradzie są bardzo wysokie i wymagają dużych kaucji, których nie jestem w stanie zaoszczędzić.
Dlatego zdecydowałam się spróbować tej zbiórki.
Docelowa kwota 40 000 euro pomogłaby pokryć spłatę udziału we współwłasności i zapewnić mi możliwość pozostania w domku jeszcze przez kilka lat – do czasu, aż będę miała prawo do miejskiego mieszkania lub emerytury.
Nie proszę o luksus. Proszę tylko o szansę pozostania w miejscu, które własnymi rękami przekształciłam w dom.
Jeśli zdecydujecie się pomóc, będę wam z całego serca wdzięczna.