id: 7hgdee

„Pomóż mi zachować mój dom — i moją futrzaną rodzinę”

„Pomóż mi zachować mój dom — i moją futrzaną rodzinę”

 
Maria Rancati

IT

Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny angielski tekst

Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny angielski tekst

Opis zrzutki

Nazywam się Mary, mam 47 lat i mieszkam we Włoszech.

Dziesięć lat temu moje życie rozpadło się w sposób, którego nigdy się nie spodziewałam. Mój partner zostawił mnie dla kogoś innego, odchodząc z domu, który razem zbudowaliśmy — domu, który był na nas oboje, z kredytem hipotecznym, który razem zaciągnęliśmy. On odszedł. Ja zostałam. I nadal płaciłam.

W tym samym czasie prowadziłam małą lodziarnię, którą bardzo kochałam. Potem w 2012 roku trzęsienie ziemi nawiedziło nasz region i zniszczyło wszystko, co zbudowałam. Musiałam zamknąć lokal, ale nie chciałam zostawić po sobie długów – spłaciłam wszystkich dostawców, wszystkie podatki, wszystkie zobowiązania. Aby to zrobić, wzięłam pożyczki. Byłam pracownicą fabryki z skromną pensją. Nie było innego wyjścia.

Od dziesięciu lat sama spłacam kredyt hipoteczny oraz dwie pożyczki, które zaciągnęłam, aby przetrwać i postąpić słusznie wobec wszystkich, którym byłam winna pieniądze. Nigdy nie opuściłam żadnej raty. Ani razu.

Teraz mój były partner musi zostać usunięty z kredytu hipotecznego i aktu własności. Aby to zrobić, bank wymaga ode mnie, abym najpierw spłaciła te dwie pożyczki – około 50 000 euro – tak aby mój wskaźnik zadłużenia do dochodów pozwolił na przeniesienie kredytu hipotecznego wyłącznie na moje nazwisko. Bez tego grozi mi całkowita utrata domu.

Moim celem jest 50 000 euro – to minimum, którego potrzebuję, aby spłacić pożyczki i wreszcie przenieść kredyt hipoteczny na moje nazwisko. Jeśli uda mi się zebrać 80 000 euro, będę mogła spłacić całą pozostałą część kredytu hipotecznego i zamknąć ten rozdział raz na zawsze, bez żadnego długu wiszącego nade mną.**

Sprzedaż nie jest rozwiązaniem: dom jest wart mniej niż wtedy, gdy go kupowaliśmy, trudniej byłoby uzyskać nowy kredyt hipoteczny, a – szczerze mówiąc – nie mogę wynająć mieszkania z moim psem, kotami i królikami. To moja rodzina. To dzięki nim nie poddałam się.

Nie proszę o jałmużnę. Proszę o szansę, by w końcu zamknąć rozdział, który powinien zakończyć się już dawno temu, i zachować dom, o który nigdy nie przestałam walczyć.

Każdy datek, nawet najmniejszy, przybliża mnie o krok do celu. Jeśli nie możesz przekazać darowizny, udostępnienie tej strony nic nie kosztuje, a znaczy wszystko.

Dziękuję z całego serca. Mary

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez