Oryginalny Węgierski tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny węgierski tekst

Oryginalny Węgierski tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny węgierski tekst

Aktualności1

  • Drodzy przyjaciele, znajomi i sympatycy,


    Bardzo dziękujemy za dotychczasowe ofiary i pomoc! Wspólnie udało nam się zebrać niezbędną kwotę na pierwszą część terapii, co napawa nas wielką nadzieją. Pod koniec ubiegłego roku dostarczyliśmy próbki tkanek i krwi do instytutu, a wyniki pojawiły się w przewidzianym terminie i można było rozpocząć produkcję szczepionek.

    Niestety, po świętach Bożego Narodzenia stan Mesi pogorszył się, a jej organizm słabnie z dnia na dzień. Obecnie jest leczona w szpitalu, więc niestety druga część terapii wydaje się nie mieć szans powodzenia. Z bólem serca zdecydowaliśmy się zakończyć zbiórkę funduszy.


    Jeszcze raz dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do leczenia Mesi, przekazując darowizny, dobre słowa i słowa otuchy! To wiele dla niego znaczyło!


    Dbajcie o siebie!

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Nazywam się Emese Békési, mam 47 lat i jestem matką dwóch synów.

Jesienią 2024 roku moje życie zmieniło się w jednej chwili. Na początku października zaczęła mnie boleć głowa, nie mogłam znaleźć słów, a to, co napisałam, dla innych nie miało sensu. Z minuty na minutę mój stan się pogarszał, do tego stopnia, że natychmiast przewieziono mnie do szpitala.


Diagnoza: guz mózgu.

W ciągu miesiąca przeprowadzono operację, a wynik badania histopatologicznego niestety potwierdził to, czego nikt nie chciał usłyszeć: moja choroba to glejoblastoma, najbardziej agresywny nowotwór mózgu.

Średni czas przeżycia pacjentów, nawet po udanej operacji, wynosi 12–15 miesięcy.

Dwa miesiące później konieczna była kolejna, tym razem ratująca życie operacja w Szegedzie. Operacja zakończyła się sukcesem i oprócz guza usunięto również ropień wokół niego. Dzięki lekarzom mogłem spędzić Boże Narodzenie z rodziną.

Po świętach nastąpiło sześciotygodniowe leczenie chemią i radioterapią, a następnie chemioterapia podtrzymująca.

Byliśmy bardzo pełni nadziei. Czułem się dobrze, żadna z terapii nie powaliła mnie na kolana, a nawet mogłem wrócić do pracy. Niestety nadzieja i optymizm nie trwały długo. Na zdjęciu MRI z czerwca widoczny był nawrót, dlatego zmieniono leki, ale na podstawie kolejnego MRI sytuacja się pogorszyła. Ponownie nastąpiła zmiana leków.


W międzyczasie otrzymaliśmy informację o terapii immunologicznej w Niemczech. Terapia ta przynosi bardzo dobre wyniki u pacjentów z glejakiem wielopostaciowym.


W trakcie terapii, na podstawie próbek pobranych z guza i krwi, przygotowuje się szczepionkę dostosowaną specjalnie do moich potrzeb. Szczepionka ta pobudza mój układ odpornościowy, aby rozpoznał i zniszczył komórki nowotworowe.


Niestety, leczenie to nie jest refundowane przez krajowy system ubezpieczeń zdrowotnych, dlatego chciałbym prosić Was o pomoc w postaci darowizn, aby pokryć koszty leczenia i otrzymać kolejną szansę na życie.


Ta terapia może dać mi lata, dzięki którym będę mogła zobaczyć, jak dorastają moje dzieci, spotykać się z przyjaciółmi i dalej żyć swoim życiem.


Szczegółowe informacje na temat terapii można znaleźć tutaj:https://www.nature.com/articles/s41467-024-51315-8


Dziękuję za przeczytanie i za wsparcie mojego leczenia!

 

Komentarze 2

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez