id: kr6wv2

Lepsza wycieczka do Barcelony

Lepsza wycieczka do Barcelony

 
Marie Möllberg

SE

Oryginalny Szwedzki tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny szwedzki tekst

Oryginalny Szwedzki tekst przetłumaczony na Polski

Pokaż oryginalny szwedzki tekst

Opis zrzutki

Cześć wszystkim (uwaga: długi post)

Opowiem wam teraz o mojej okropnej podróży do Barcelony. 

Chciałam być miła i zabrać moich asystentów na weekendową wycieczkę do Barcelony, więc w sumie pojechaliśmy w siedmioro.

Po przyjeździe w czwartek zaprosiłam wszystkich na kolację, a po kolacji zebraliśmy się na małym spotkaniu, podczas którego omówiliśmy procedury i przeczytaliśmy punkty Heléne Olsson dotyczące tego, jak powinien zachowywać się dobry asystent.

Nie spotkało się to z uznaniem, m.in. dlatego, że poprosiłam, aby nie siedzieć cały czas z telefonem, ale najwyraźniej żyjemy w 2025 roku i nie da się pracować bez telefonu. 


Potem 5 asystentów wyszło, w tym jeden, który miał zaplanowaną zmianę.

W związku z tym jeden z asystentów, który nie był zaplanowany w harmonogramie, musiał pomóc mi położyć się do łóżka, ponieważ do tego zadania potrzebne są dwie osoby. 

Następnego dnia jeden z asystentów z harmonogramu spóźnił się o godzinę, więc znowu musiał pomóc jeden z asystentów spoza harmonogramu. 

Przed wyjazdem wysłaliśmy list, w którym napisaliśmy, że w dni, w które nie ma zaplanowanych zmian, można robić, co się chce, ale każdego wieczoru zbieramy się na kolację. Wysłaliśmy też umowę o wyjeździe, w której asystenci zostali dobrze poinformowani, że jest to wyjazd służbowy. 

W piątek wieczorem na kolacji zebraliśmy się tylko we czwórkę.

W sobotę wybrałem się z dwoma asystentkami, które pracowały, na zwiedzanie Barcelony. 

O 16:00 jedna z dziewczyn miała mieć zmianę, nie byliśmy w hotelu, więc dziewczyna, która miała ją zastąpić, musiała do nas dojechać.

Przyjechała na miejsce kompletnie wściekła i zaczęła wrzeszczeć, że łamię wszystkie istniejące przepisy i zasady oraz że na pewno nie zamierza ciągnąć mnie na wózku z powrotem do hotelu, bo jej zdaniem było za gorąco.

A potem złożyła wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym, a ja i dwie pozostałe asystentki siedziałyśmy tam, patrząc na nią jak na grzywy. 

W sobotę znów było nas czworo, którzy jedli razem kolację.

W niedzielę mieliśmy lecieć do domu i dla trzech asystentów było szokiem, że musieliśmy opuścić pokoje hotelowe najpóźniej o dwunastej.

Jeden z asystentów, który miał zaplanowaną zmianę, po prostu poszedł się pakować i zniknął na cztery godziny.

Już na pokładzie samolotu kapitan poinformował, że we Francji trwa strajk lotników, więc musieliśmy czekać na przydział czasu na start, co oznaczało, że musieliśmy siedzieć w samolocie przez półtorej godziny, zanim mogliśmy wystartować.


Po powrocie do domu kolejna z asystentek zrezygnowała w poniedziałek, zgłaszając chorobę.

Od tego czasu trwają kłótnie i spory dotyczące wynagrodzeń itp.

Zgłosiliśmy koszty podróży zgodnie z przepisami urzędu skarbowego, ale wtedy zaczęło się piekło, więc żeby mieć trochę spokoju, zmieniliśmy wynagrodzenia i wypłaciliśmy je bez potrąceń.

Ale teraz jedna z asystentek twierdzi, że wstawała co najmniej 4 razy w ciągu nocy na ponad 30 minut, żeby mnie przewrócić! 

Mam tego dość

Próbowałem zrobić coś miłego i fajnego, byłem miły i zaprosiłem dwie nowo zatrudnione asystentki, a w podziękowaniu za to prowadzę teraz negocjacje ze związkiem zawodowym, aby udowodnić, że przewracanie mnie nie zajmuje pół godziny.

Nigdy więcej nie będę miła i nie zaproszę nikogo na wycieczkę, bo to mnie wykańcza.

Wypada mi włosy, mam zapalenie żołądka, mięśnie drgają i skaczą tak, że mam zakwasy, a mowa staje się coraz gorsza.

Więc dziękuję wszystkim asystentom, którzy byli ze mną i zadbali o to, żebym spędził miły weekend w Barcelonie, westchnienie!

Proszę, udostępnijcie to, aby wszyscy mogli zobaczyć, co może się dziać w ukryciu


Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez