„Wesprzyjcie mnie w walce z rakiem i razem go pokonajmy!
„Wesprzyjcie mnie w walce z rakiem i razem go pokonajmy!
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Angielski tekst przetłumaczony na Polski
Opis zrzutki
Mam 62 lata. Z zawodu jestem fizjoterapeutą. Niestety zachorowałem na chorobę Parkinsona oraz nowotwór rdzenia kręgowego – „twarda powłoka rdzenia kręgowego i mózgu ulega uszkodzeniu, a płyn mózgowo-rdzeniowy wycieka (jest to płyn chroniący mózg)”. Przeszedłem operację głębokiej stymulacji mózgu, teraz mam implanty w obu półkulach mózgu, żyję na bateriach jak robot, ale ta choroba autoimmunologiczna mnie niszczy.Widzę i rozumiem, że powoli umieram, jest to opisane tutaj jak świeca, moje nogi wysychają, obecnie poruszam się na wózku inwalidzkim przez cały tydzień, odwiedzając różne miejsca, i teraz rozumiem, że wynika to z choroby autoimmunologicznej, mój poziom hemoglobiny spada, mimo że obecnie wynosi około 90. Jeśli mnie zapytacie, to nie jest życie, tylko cierpienie. Chciałbym móc teraz zamknąć oczy i odejść, żeby nikt wokół mnie mnie nie słyszał. Chciałbym, żeby zapamiętano mnie tylko z dobrej strony, jedyną rzeczą, która mnie powstrzymuje, jest to, że jestem chrześcijaninem i wiem, że Bóg nie akceptuje samobójstw. W Bułgarii jest takie powiedzenie: żyjesz z przymusu, ale nie umierasz z przymusu. W Turcji jest klinika, specjalistyczna klinika przeznaczona wyłącznie dla pacjentów chorych na nowotwory wszystkich typów i dla wielu wyleczonych osób. Wysłałem tam swoje dokumenty, rozmawiałem z lekarzem, ale ani ja, ani moja rodzina nie mamy możliwości pokrycia ogromnych kosztów, a oni dają mi ponad 75% gwarancji, że przejdę to i wrócę do Bułgarii o własnych siłach, ale... niestety. Dlaczego zwracam się do was, drodzy ludzie, abyście mnie właściwie zrozumieli, podali mi pomocną dłoń i razem dążyli do złotego szczytu – „Zwycięstwa nad rakiem”, aby choroba przestała się rozwijać i uschła. Nie jestem chciwa życia, ale chcę żyć przynajmniej trochę dłużej, aby życie mogło mnie trochę zapamiętać.Mój wnuk, który ma obecnie 4 lata i skończy szkołę 6 września, nie drżę każdego dnia, bo widzę strach w oczach profesora, za każdym razem, gdy mnie odwiedza, powtarza to samo: „ Od teraz rób wszystko zgodnie z zaleceniami, żyj tak, jakby każdy dzień był ostatnim, i módl się do swojego Boga, aby dokonał cudu” i zastanawiamy się, czy minął już prawie rok, odkąd wykonał ostatnią operację kręgosłupa i pomimo bólu, smutku, ciężaru, wciąż żyję i jestem szczęśliwa jak małe dziecko...Zapytałam go, kiedy będę mogła usiąść, a on odpowiedział, że nigdy, i zaczęłam płakać: „Dlaczego, profesorze?”. Ponieważ całkowicie odcięliśmy rdzeń i dlatego jesteś teraz w takim stanie. Powiedziałam mu, że otaczają mnie poduszki, dzięki czemu mogę siedzieć na łóżku, i tak bardzo pragnę wstać na spacer, usiąść jak normalna osoba, jeść i samodzielnie korzystać z toalety, ale niestety zbyt późno doceniłam ten dar od Boga. W Bułgarii ludzie nie są tacy; osoba w wieku 62 lat powinna już być przygotowana na spotkanie z Panem. Podnieście ręce, a miłosierdzie Boże jest moim życiem, a decyzja należy do was. Żyjcie i bądźcie zdrowi, błogosławcie, kochajcie się nawzajem i bądźcie kochani. Niech Bóg pozwoli mi powiedzieć wam o waszych rodzinach, przyjaciołach, bliskich krewnych, wszystkich, którzy was kochają, a wy kochacie ich. Бог да ви пази!
Pozdrowienia od dr Sławianki Asenowej.
P.S. Proszę, wybaczcie mi i wybaczcie mi błędy ortograficzne. Powiedziałam wam, jaka jestem i jak potrafię pisać. Mówię do mikrofonu, a on nagrywa, ale mówię do niego tak, żeby był stabilny, więc jest tak wiele błędów ortograficznych, jeszcze raz przepraszam! Jeśli mi pozwolicie, powiem wam tylko jedną rzecz: „Uśmiechajcie się jak najwięcej, bo dzień bez uśmiechu to dzień stracony!”