🙏Niepełnosprawna matka zagrożona utratą domu – prosimy o pomoc🙏
🙏Niepełnosprawna matka zagrożona utratą domu – prosimy o pomoc🙏
Oryginalny Węgierski tekst przetłumaczony na Polski
Oryginalny Węgierski tekst przetłumaczony na Polski
Aktualności8
-
Jestem naprawdę wdzięczna za każde wsparcie – wielu z was pomogło mi już niewielkimi datkami, a to znaczy dla mnie więcej, niż potrafię wyrazić. Każdy wkład dodaje mi sił, by nie poddawać się.
Jednak moja sytuacja jest bardziej złożona. Oprócz problemów zdrowotnych i kosztów codziennego życia zagrożone jest również moje mieszkanie. Remont i naprawa mojego domu kosztowałyby kilka milionów forintów, na co nie mogę sobie pozwolić z własnych środków, a nieruchomość jest również objęta egzekucją.
Wszystko to razem stanowi ciężar, którego nie jestem w stanie udźwignąć samodzielnie.
Wierzę jednak, że dzięki wsparciu jest szansa na poprawę sytuacji. Moim celem jest rozpoczęcie najpilniejszych napraw, uporządkowanie długów i kontynuowanie leczenia, aby móc odbudować bezpieczniejsze i stabilniejsze życie.
Jeśli możesz, rozważ wsparcie mnie nawet niewielką kwotą lub udostępnienie mojej zbiórki. Każda kwota naprawdę pomaga.
Z całego serca dziękuję za wsparcie 🤍
0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Witam, nazywam się Zsuzsanna.
Cierpię na poważne choroby przewlekłe i nie jestem w stanie pracować. Obecnie mieszkamy w wynajmowanym domu, a naszemu niedokończonemu domowi grozi egzekucja.
Proszę o pomoc w uratowaniu naszego domu oraz pokryciu kosztów mojego bieżącego leczenia.
Każda darowizna, nawet 5 euro, naprawdę ma znaczenie.
Dziękuję za przeczytanie i za wszelkie wsparcie płynące z serca. 🧡
Drodzy Darczyńcy! 🙏
Moim celem jest uratowanie naszego domu przed egzekucją i pokrycie kosztów mojego leczenia.
Mamy dom, którego nigdy nie udało nam się dokończyć. Obecnie stoją tylko ściany i dach, a już grozi nam egzekucja. Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu, z dnia na dzień jest nam coraz trudniej. W tym roku wzrośnie również czynsz.
Niestety, nie mogę już pracować. Żyję z wieloma chorobami autoimmunologicznymi, które utrudniają mi poruszanie się, mówienie i codzienne funkcjonowanie.
(Stwardnienie rozsiane, borelioza, choroba Hashimoto, celiakia, zespół insulinooporności, zaburzenia krążenia, astma, nietolerancja laktozy, zaburzenia odżywiania, samooceny i obrazu własnego ciała.)
Ciągły stres i niepewność to ogromne obciążenie fizyczne i psychiczne. Często nawet jutro jest dla mnie przerażającą perspektywą.
Mamy jednak marzenie.
Miejsce, które naprawdę możemy nazwać domem.
Bezpieczny, pełen miłości dom, który jest nasz – gdzie w końcu moglibyśmy żyć spokojnie.
Ale teraz chcą nam to odebrać. 😭
Każda najmniejsza pomoc przybliża nas do tego, by tak się nie stało.
Kim jestem?
Nazywam się Zsuzsa, mam 43 lata i jestem mamą cudownej córeczki.
Nie mieliśmy więcej dzieci, chociaż bardzo tego pragnęliśmy.
Z biegiem lat na powierzchnię wypłynęły stare rany, które wystawiły na próbę nasz związek i nas samych. Pracowaliśmy nad sobą, wierząc, że może być inaczej.
A kiedy w końcu nasze życie zaczęło się układać... zachorowałam.
Stałam się wrakiem człowieka – ale wciąż tu jestem.
Wciąż żyję.
Wciąż mam nadzieję.
Teraz proszę o pomoc.
Dlaczego organizuję zbiórkę?
Ponieważ chciałbym jeszcze:
❤️ więcej porannych uścisków
❤️ więcej wieczornych bajek
❤️ więcej wspólnych lat z moją córką
Miesięczny koszt mojego leczenia to około 1000 euro, do tego dochodzą koszty podróży i dodatkowych leków. To już przekracza nasze możliwości, dlatego popadliśmy w poważne długi.
Dlatego zwracam się teraz do Ciebie, do Was.
Wiele dałam w swoim życiu – teraz to ja proszę.
▪️ Bo chcę żyć
▪️ Chcę zobaczyć, jak dorasta moja córka
▪️ Chciałbym zatrzymać i dokończyć nasz dom
▪️ Chciałbym znów stworzyć z niego dom
I chcę przekonać się, że świat, w który wierzę – gdzie ludzie się wspierają – naprawdę istnieje.
Co oznacza wsparcie?
Każda darowizna ma znaczenie.
Nie tylko finansowo, ale także ludzko.
Każdy wkład to mała iskierka światła na drodze i odrobina siły, by iść dalej.
Gdybyś był teraz tu ze mną, ująłbym cię za rękę i powiedziałbym tylko:
Dziękuję, że to przeczytałeś.
Dziękuję, że tu jesteś.
Bo to, że mnie wysłuchałeś, już samo w sobie jest małym uzdrowieniem. 💛